Tagi

, , , ,

Moja fascynacja mitologią asturiańską nie ustaje, więc kolejny jej odcinek. Tym razem w nieco innym klimacie.

Xanas są rodzajem nimf o wyjątkowej urodzie. Noszą długie włosy, ubrane są w tradycyjny, ludowy strój i mają ludzką postać i (co najdziwniejsze) są chrześcijankami. Zamieszkują groty skalne ( istnieje wiele miejsc, które wskazuje się jako mieszkanie nimf, jednym z nich jest grota  la Cogolla znajdująca się na monte de Naranco w Oviedo) i źródła. Obdarowują kłębkami nici pasterzy, płacą klejnotami tym, którzy wyświadczają im przysługi i czynią bogatymi ludzi, którzy są nimi oczarowani. Posiadają wielkie skarby. Przędą nici na progach swoich domostw, mają złote zagrody. Ze złota są ich kurczęta i kury, włosy i grzebienie, kręgle, którymi grają na kwiecistym dywanie o poranku w dzień świętego Jana ( San Juan). Nie ma wzmianek, jakoby istniał Xan (rodzaju męskiego), ale bez wątpienia nimfy mają synów. I kiedy nikt ich nie widzi, wyciągają dzieci z kołysek wieśniaków, zabierając je ze sobą a w ich miejsce zostawiają małe xaninos, aby wieśniaczki, nieświadome zamiany, je nakarmiły. A kiedy uznają, że nadszedł odpowiedni moment, oddają obce dziecko, bez wyrządzania mu krzywdy i zabierają swoje.
Przytoczę kilka opowieści, związanych z Xanas, bo tak łatwiej poznać postacie, niż z suchych faktów.

-Oye, mujer.

Pewna kobieta z parafii Cardo,, z okolic Gozón, szła do młyna, niosąc na głowie kosz z niezmielonym ziarnem,  i gdy zbliżyła się do źródła, zdjęła ciężar z głowy, położyła go koło skały, a sama usiadła, żeby odpocząć.
Kiedy wstała, aby kontynuować marsz, zobaczyła, że w tafli jeziora pojawił się biały różaniec, i wykrzyknęła:
– Matko Boska! Cóż to za przecudnej urody różaniec wyłania się z tafli źródełka; wyłowię go dla mojej córki.
W momencie, kiedy po niego sięgała, wyłoniła się Xana i rzekła:
– Słuchaj kobieta, jeśli zabierzesz mi różaniec, jak mam się modlić?
Kobieta zostawiła więc skarb i odeszła zawstydzona.

El parto de la Xana.

W pewnej jaskini Cogolla, położonej na górze Naranco w okolicy Oviedo, Xana rodziła w tak strasznych bólach, że zaczęła krzyczeć.
W tym samym czasie przechodziła tamtędy dziewczyna, krawcowa, w zdążająca w stronę Oviedo, ale gdy usłyszała krzyki, zbliżyła się w stronę wejścia do jaskini. Xana, zobaczywszy dziewczynę, błagała, aby ta udzieliła jej pomocy w tak trudnym momencie. Młoda krawcowa pomogła jej, jak umiała najlepiej, i poród zakończył się szczęśliwie.
– chciałabym zapłacić ci za przysługę, którą mi wyświadczyłaś – powiedziała Xana do dziewczyny – ze skarbów i złotych klejnotów, które znajdują się na stole, weź te, które najbardziej ci się podobają.
A dziewczyna, ponieważ była krawcową, wzięła złote nożyczki.

-Dame el mió crin.

Pewna kobieta z Vidiago, z okolic Llanes, pieliła kukurydzę niedaleko jaskini Santa Marina. A na skraju pola, które pieliła, w cieniu czereśni, spało położone w koszu dziecko. Kiedy zaczęło zmierzchać, kobieta zabrała kosz wraz z dzieckiem, umieściła go sobie na głowie i skierowała kroki w stronę domu. ale zanim dotarła do domu, zdała sobie sprawę, że jej dziecko zostało zamienione. Wróciła więc do jaskini Santa Marina i powiedziała:
– Injano, oddaj mi moje dziecko i weź sobie twoje.
Injana odpowiedziała:
– Przynieś je tu, zła kobieto:

nie mówię ci, żebyś je nakarmiła
mówię ci, żebyś mi je ochrzciła.

—Toma el tu mocosín

Pewna kobieta z La Canga, okolic Colunga, gdy szła do pracy w polu, zostawiała swoje dziecko położone w kołysce. Jednego dnia, kiedy wracała z pola, w miejscu swojego dziecka znalazła inne, z niezwykle długimi włosami. Kobieta powiedziała do siebie:
– Jakaś Xana zabrała moje dziecko i zostawiła swoje, bo ona nie nosi mleka w piersi i chce, żebym ja je nakarmiła. Ale choćby wyło z głodu przez następne trzy miesiące, mojej piersi ssało nie będzie. Nie ma litości.
W niedługim czasie dziecko zaczęło głośno płakać. I kiedy Xana je usłyszała, powiedziała do kobiety:
Nakarm to dziecko, choć dobrze wiesz, że nie jest twoje.
A kiedy zobaczyła, że kobieta nie zamierza tego zrobić, zblizyła się do niej mówiąc:

– Weź sobie tego zaświerzbiałego,
i oddaj mi moje cudne dziecko.

-Xanin mió.

Pewna kobieta z Naranco, okolic Oviedo, porwała xanín (dziecko Xany) z Fuentequemada, i zaniosła je do swoich dzieci, aby się z nim bawiły. Xana szukała xanín we wszystkich miejscach, i którejś nocy usłyszała jego płacz, dochodzący z domy, w którym je trzymano. Zbliżyła się do drzwi i przed dziurkę od klucza powiedziała:

– Xanin mój,
któż mi cię zabrał?
– Matko moja,
kto mnie uprowadził?
– Srebro i złoto temu,
kto mi odda moje dziecko.

Xana y la pastora

Pewna pasterka z okolic Ponga, którego dnia pilnowała swoich owieczek w pobliżu źródła. Przechodziła tamtędy Xana i rzekła do dziewczyny:
– Czemu chodzisz tama zasmucona? Nie masz owiec ?
– Nie, te należą do sąsiadów.
– Weź zatem ten motek, niech twoja matka zrobi z tego płótno i jeszcze więcej płótna, ale nigdy nie pozwól jej się pytać o koniec.
Pasterka zaniosła motek swojej matce. A ta, ponieważ byłą tkaczką, zaczęła tkać i tkać. I mięło dużo czasu, a ona wciąż tkała. Aż pewnego dnia noc zaplątała jej się w czółenko tkackie, zapytała zafrasowana:
– A gdzież jest koniec tego motka ?
I skończyła się motek, a wraz znim materiał.

El viudo ylaXana.

Pewien wdowiec, mieszkający w Carrandena,, niedaleko Colunga, miał dwóch małych synów. W czasie, kiedy szedł pracować w polu, pewna nieznana osoba, myła jego dzieci, czesała je, przędła nic i zaprowadzała w domu porządek. Wdowiec, badał to dokładnie, ale nijak nie mógł znaleźć sprawcy tych cudów. Aby jednak się dowiedzieć, któregoś dnia nie poszedł do pracy, tylko został w domu i ukrył się w kuchni. Niedługi czas przebywał w ukryciu, gdy zobaczył wchodzącą przez drzwi Xanę z narzędziem do przędzy pod pachą. Przedstawił się jej i podziękował za wszystko, co robiła dla jego synów i zaproponował jej, ale zamieszkała z nim.
Na to Xana odpowiedziała:
– Zostanę tu i zamieszkam z tobą. Ale pod warunkiem, że nie wspomnisz nigdy, o tym co usłyszysz, przechodząc obok wejścia do jaskini Moru.
Wdowiec zaakceptował warunek niezwykle zadowolony.
Xana zaczęła z czułością opiekować się dziećmi: wystroiła ich w czerwone i białe ubrania, tak że wyglądali niczym róże w ogrodzie. Wdowiec codziennie wędrował w okolice wejścia do jaskini Sueve, aby paść krowy i nigdy nie wracał, nie zerwawszy uprzednio jakiegoś owocu dla dzieci i dzikiego kwiatu dla Xany. Ona zaś, z wielką troskliwością, leczyła liśćmi z babki lekarskiej wrzód, który wdowiec miał na nodze. Jednak mimo tej opieki i radości, która za sprawą Xany rozprzestrzeniła się w całym domu, wdowiec robił się coraz bardziej nieszczęśliwy. Zauważyła to Xana, zapytała, jak może mu pomóc, ale wdowiec nie chciał wyjawić powodu swojego przygnębiania.
Któregoś dnia, kiedy Xana przędła, poprosiła go płacząc, żeby wyjaśnił jej przyczynę swojego smutku. Ten opierał się mocno, lecz w końcu powiedział:
– Kiedy przechodzę obok wejścia do jaskini Moru, chociaż zatykam uszy, żeby nic nie usłyszeć, to jednak słyszę głos który mówi:
-Ah, siostro Xano!
Przyjdź zobaczyć swoją matkę,
która jest bardzo chora.
Xana, kiedy to usłyszała, rzuciła przędzę na ziemię, i wyszła z domu mówiąc:
– Ponieważ cztery dni więcej nie oparłeś się pokusie zaspokojenia ciekawości, ominie cię bycie bogatym i cieszenie się moją osobą na zawsze!
Dzieci bardzo przeżyły odejście Xany. A do wdowca, ilekroć mijał jaskinię Moru, dochodził głos mówiący:

– Dalej masz chorą nogę?
Przyłóż babkę i ją zdejmij
i zobaczysz, jak cię uleczy.

Wszystkie historie pochodzą z książki „Del Folklore Asturiano. Mitos, Supersticiones, Costumbres” autorstwa Aurelio De Llano Roza De Ampudia z 1922 roku. Korzystałam też i innej, „Supersticiones y creencias de Asturias” Luciano Casrañon, 1976

Reklamy